Blog > Komentarze do wpisu

Trzy zdania o: "Defensywne dylematy?"

Od początku tego sezonu gołym okiem widać, że największą bolączką zespołu The Blues jest formacja defensywna. O ile z Johnem Terrym w składzie jeszcze jakoś w miarę to wygląda o tyle para David Luiz-Gary Cahill to rozwiązanie, które pozostawia wiele do życzenia. Sam Roberto Di Matteo zarzeka się, że nie ma pewniaków do wyjściowego składu i również John Terry o to miejsce musi walczyć. Ale czy aby na pewno? Czy faktycznie kapitan Niebieskich nie ma pewnego miejsca w składzie? Przekonajmy się.

Przyjrzyjmy się na jaki skład środka obrony decydował się RDM w osiemnastu meczach. Będzie to 12 meczów ligowych, cztery mecze Ligi Mistrzów, mecz o Tarczę Wspólnoty oraz mecz o Superpuchar Europy. Najczęściej, bo aż po  siedem razy Rob zestawiał linię obrony w składzie John Terry-David Luiz bądź David Luiz-Gary Cahill. Po jednym razie The Blues zagrali w zestawieniach John Terry-Gary Cahill, Branislav Ivanovic-Gary Cahill, Branislav Ivanovic-John Terry.

Na początek spójrzmy na bilans pary David Luiz-John Terry. Ta dwójka obok dwójki Cahill-Luiz grała ze sobą najczęściej. Moim zdaniem to najpewniejsze zestawienie. Osoba naszego kapitana, bez wątpienia wprowadza duży, nawet bardzo duży spokój do poczynań defensywy Niebieskich. Jest to znakomity przywódca, a w zestawieniu z Luizem właśnie, który jak wiadomo ma tendencję do zapędzania  się pod pole karne przeciwnika daje wymaganą w takiej sytuacji asekurację oraz pewność, że w tyłach zawsze będzie ktoś do naprawienia ewentualnego błędu, czy też odebrania straconej piłki. Drużyna w składzie z Davidem i Johnem w owych siedmiu spotkaniach zanotowała trzy zwycięstwa, dwa remisy oraz dwie porażki, tracąc przy tym osiem bramek. Zdarzały im się różne spotkania. Właśnie ta para zagrała w przegranym meczu o Community Shield przeciwko Manchesterowi City, chociaż ulegam nieodpartemu wrażeniu, że w tym akurat wypadku o porażce bardziej zdecydowała czerwona i raczej zasłużona kartka dla Ivanovica. Brali również udział w meczach przeciwko QPR oraz Juventusowi.

Kolejne zestawienie, które również było obecne w siedmiu meczach trwającego sezonu to David Luiz-Gary Cahill. Ta dwójka będzie zapewne po odejściu Terrego na emeryturę dwójką podstawową w klubie ze Stamford Bridge. Są to zawodnicy dobrze rokujący na przyszłość, gdy grają w parze według mnie brakuje im stabilności. Kiedy dochodzi do opisanej wyżej sytuacji, tzn. gdy następuje strata piłki a Luiz bierze udział w akcji ofensywnej pojawia się większy problem. Nieobecności Johna Terrego sprawia, iż nie ma tak dużej pewności w tyłach co skutkuje niekiedy groźnymi sytuacjami. Umiejętności byłego gracza Boltonu należy cenić troszeczkę niżej niż te, które posiada oczywiście nasz kapitan. Krótko mówiąc, na pewno ciekawe zestawienie ale jeszcze nie na teraz. Co ciekawe legitymują się lepszym bilansem. Drużyna z nimi w składzie zanotowała aż pięć wygranych przy dwóch tylko porażkach i żadnym remisie. W parze zagrali min w takich meczach jak ten o Superpuchar Europy przeciwko Atletico Madryt, czy też porażka z Manchesterem United na Stamford Bridge, choć akurat tutaj ciężko ich winić.

Zdarzało się też, że parę środkowych obrońców tworzyli John Terry z Garym Cahillem, było to w meczu przeciwko Reading, który zakończył się zwycięstwem The Blues w stosunku 4-2. Jeden raz graliśmy też z dwójką Ivanovic-Cahill, a był to mecz ze Swansea City na Liberty Stadium zakończony remisem 1-1. Ostatnią kombinacją jest ta najświeższa, czyli Branislav Ivanovic-John Terry. Tutaj jednak trudno oceniać ich postawę, ponieważ jeszcze w pierwszej połowie kapitana Niebieskich zastąpił Gary Cahill, była to zmiana wymuszona kontuzją, a mecz zakończył się wynikiem 1-1.

Krótko podsumowując moje przemyślenia. Według mnie najpewniejszą parą jest para Terry-Luiz. Dla mnie jest to prawie idealne połączenia kreatywności i polotu ze spokojem i pewnością w defensywie, a jak wiadomo tworzenie przewagi w ataku przez wchodzących obrońców jest dzisiaj bardzo ważne. To właśnie ich stawiam na pierwszym miejscu. Na drugim stopniu podium stawiam parę Terry-Cahill, tak właśnie Cahilla widziałbym jako ewentualne uzupełnienie Terrego. Wprawdzie w tym wypadku traci siła ofensywna drużyny ale jej akurat jest w Chelsea pod dostatkiem, chciałbym właśnie tych graczy widywać częściej na boisku. Trzecie miejsce to zestawienie Luiz-Cahill i chociaż zdarzają im się wpadki to jest to całkiem solidna para. Wszystkie inne sposoby na jakie zestawiał środkowych obrońców Di Matteo były raczej wymuszone przez kontuzje lub zawieszenia graczy więc ich rozpatrywał nie będę. Dla mnie JT jest nie do zastąpienia i mówcie co chcecie o jego problemach poza boiskowych, to najlepszy angielski obrońca.

wtorek, 13 listopada 2012, wlaziu-cfc
Tagi: Cahill Terry Luiz

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
































































































Zajrzyj
Facebook

Partnerzy

Newcastle United
Darmowe typy bukmacherskie
Polskie Centrum VfL Bochum
Pierwszy Polski Serwis Fanów Parmy
Od kibica dla kibiców

Chelsea
Polski serwis Major League Soccer
FC Barcelona - Duma Katalonii
Najlepszy portal Realu Madryt
Inne



Katalog SEO: katalogseo.net.pl

Statystyki, katalog stron www, dobre i ciekawe strony internetowe

katalog stron